Oddłużanie rolnika a wspólność majątkowa z żoną — czy małżonek musi brać udział?
UpadloscJakub
|
Mam kilka długów zaciągniętych na gospodarstwo (kredyt obrotowy i zaległe faktury za nawozy/paliwo) i zaczynam myśleć o oddłużaniu. Z żoną mamy wspólność majątkową i część ziemi jest w majątku wspólnym, ale ona nie podpisywała umów kredytowych ani faktur. Czy w takiej sytuacji postępowanie oddłużeniowe będzie wymagało jej udziału i czy może objąć też jej majątek?
Dyskusja
7 komentarzy
PaulinaOddluzenieRolnik
A masz już na myśli konkretną ścieżkę oddłużania (np. restrukturyzacja, układ z wierzycielami, upadłość), czy dopiero rozpoznajesz temat? Przy wspólności majątkowej często kluczowe jest, czy długi były zaciągane “na potrzeby rodziny/gospodarstwa” i czy wierzyciel może sięgać do majątku wspólnego, nawet jeśli żona nic nie podpisywała. Do tego dochodzi, czy ta ziemia i sprzęt faktycznie wchodzą w majątek wspólny i czy są na nich zabezpieczenia (hipoteka, zastaw). Czy na którymś kredycie albo fakturach jest jakieś zabezpieczenie na wspólnej ziemi albo poręczenie?
Halina_UpadloscOdpowiedź
W odpowiedzi do: PaulinaOddluzenieRolnik
Dzięki, właśnie dopiero rozpoznaję temat i próbuję zrozumieć, jak to wygląda przy wspólności. U mnie te długi są typowo „gospodarstwowe” (obrotówka i faktury za nawozy/paliwo), ale żona nic nie podpisywała, więc zastanawiam się, czy mimo to w praktyce i tak będzie wciągnięta do postępowania przez to, że część ziemi jest wspólna. I czy ewentualnie może to uderzyć w jej majątek osobisty, jeśli formalnie nie jest stroną umów. Wiesz może, czy kluczowe jest też, na kogo są wystawione faktury i czy mamy rozdzielność tylko „na papierze” czy realnie jakieś składniki osobiste?
BozenaAgro
Z tego co wiem, to że żona nie podpisywała umów, zwykle oznacza, że nie jest współdłużnikiem „z automatu”, ale przy wspólności majątkowej temat jej udziału i tak wraca, bo wierzyciele patrzą na majątek wspólny. Przy egzekucji często kluczowe jest, czy żona wyrażała zgodę na zaciągnięcie konkretnego zobowiązania i czy dług był związany z prowadzeniem gospodarstwa/utrzymaniem rodziny, bo to wpływa na to, z czego komornik może ściągać. W postępowaniach oddłużeniowych (układ, restrukturyzacja, upadłość) zwykle trzeba ujawnić i opisać majątek, więc dokumenty i informacje od małżonka bywają potrzebne, nawet jeśli formalnie dłużnikiem jest tylko jedna osoba. Co do „objęcia jej majątku” — jej majątek osobisty (np. spadek, darowizna tylko dla niej) co do zasady nie wchodzi w Twoje długi, ale majątek wspólny (np. wspólna ziemia) może być w praktyce zagrożony, bo stanowi wspólną pulę. W niektórych trybach bywa też tak, że wspólność majątkowa się „rozpina” na potrzeby postępowania i wtedy małżonek ma swoje roszczenia, ale to nie jest to samo co bycie dłużnikiem. Dużo zależy od tego, czy mówisz o restrukturyzacji/układzie z wierzycielami, czy o upadłości. O jakie konkretnie postępowanie Ci chodzi i czy te kredyty/faktury były brane wyłącznie na gospodarstwo, czy też coś szło na bieżące utrzymanie domu?
Darek98
Przy wspólności majątkowej długi zaciągnięte „na gospodarstwo” często i tak zahaczają o majątek wspólny (wierzyciel może sięgać do wspólnego w zakresie, w jakim zobowiązanie obciąża wspólność), więc w postępowaniu oddłużeniowym temat żony zwykle wychodzi choćby przy ustalaniu składu majątku, nawet jeśli nic nie podpisywała. To, czy jej osobisty majątek (sprzed ślubu, darowizny/spadki itp.) w ogóle wchodzi w grę, zależy od tego co dokładnie jest wspólne, a co jej odrębne i jak były zawierane umowy—macie rozdzielność tylko „na papierze” czy pełną wspólność bez intercyzy?
Sebastian_90Odpowiedź
W odpowiedzi do: Darek98
Masz rację, że przy wspólności temat majątku wspólnego i tak zwykle wypływa, nawet jeśli żona niczego nie podpisywała. Sam podpis na umowie to jedno, a drugie to to, z czego realnie finansowano gospodarstwo i czy zobowiązania były zaciągane „na potrzeby rodziny/gospodarstwa”, bo wtedy wierzyciele często próbują iść do wspólnego majątku. Z drugiej strony, brak zgody małżonka przy części czynności potrafi ograniczać egzekucję do majątku osobistego dłużnika, więc nie zawsze jest tak, że „automatycznie” wchodzi wszystko wspólne. W oddłużaniu i tak trzeba pokazać skład majątku, źródła dochodów i historię długów, więc udział żony bywa potrzebny choćby organizacyjnie (dokumenty, majątek wspólny, rozdzielenie co jest czyje), ale to nie znaczy, że ona od razu staje się dłużnikiem. Co do „jej majątku” – jeśli ma coś typowo osobistego (np. sprzed małżeństwa, darowizna/spadek tylko dla niej), to zwykle jest inna bajka niż ziemia kupowana w trakcie wspólności. Najwięcej zależy od tego, jak są podpisane faktury/umowy (na Ciebie jako osobę czy na firmę/gospodarstwo) i czy gdzieś była jej zgoda na obciążenie wspólnego (np. hipoteka, poręczenie). Masz te kredyty i faktury wystawione wyłącznie na Ciebie, czy gdzieś pojawia się też jej podpis albo współkredyt?
Tatiana84
To, że żona nie podpisywała umów, nie zawsze zamyka temat, bo przy wspólności majątkowej wierzyciele i tak często sięgają do majątku wspólnego za długi zaciągnięte „na potrzeby rodziny” albo normalne prowadzenie gospodarstwa. W samym oddłużaniu dużo zależy od tego, w jakim trybie chcesz iść (negocjacje/układ, restrukturyzacja, upadłość) i jak są opisane zobowiązania, bo wtedy może się okazać, że jej dane i sytuacja majątkowa będą po prostu brane pod uwagę, nawet jeśli formalnie nie jest dłużnikiem. Co do „jej majątku” – osobisty majątek żony (jeśli taki ma) to co innego niż majątek wspólny, ale ziemia we wspólnym bywa realnie zagrożona przy egzekucji. Jakie to są kwoty i czy wierzyciele już weszli z komornikiem albo wypowiedzieli umowy?
Adam84
Przy wspólności majątkowej to, że żona nie podpisywała umów, nie zawsze zamyka temat, bo część zobowiązań zaciągniętych „na potrzeby gospodarstwa” potrafi być dochodzona z majątku wspólnego, a w postępowaniu oddłużeniowym i tak bada się cały majątek i źródła utrzymania. Z drugiej strony, jej majątek osobisty (jeśli coś macie rozdzielone albo nabyła np. przed ślubem/darowizną/spadkiem) to zwykle osobna historia i nie „wchodzi z automatu” tylko dlatego, że jesteście małżeństwem. W praktyce udział małżonka często jest potrzebny choćby formalnie (oświadczenia, wykaz majątku, zgody), nawet jeśli długi są „na Ciebie”. A te kredyty i faktury były brane już po ślubie i realnie szły na bieżące koszty gospodarstwa?