Jak przerwać dokładanie nowych kredytów do starych rat?

Roman_sadownik
|
Mam sad i od dwóch sezonów sytuacja finansowa zaczęła mi się wymykać, bo najpierw był kredyt obrotowy, potem pożyczka na nawozy i paliwo, a teraz łapię się na tym, że biorę jedno zobowiązanie, żeby zamknąć poprzednie. Bank już kręci nosem przy rozmowie o wydłużeniu spłaty, a znajomy namawia mnie na szybką pożyczkę pod zastaw sprzętu, tylko boję się, że to będzie gwóźdź do trumny. Chciałbym to jakoś poukładać, zanim dojdzie do komornika albo licytacji części ziemi, bo gospodarstwo jeszcze pracuje i są realne przychody, tylko raty zjadają wszystko na bieżąco. Czy w takiej sytuacji lepiej najpierw spisać wszystkie długi i próbować dogadywać się z wierzycielami osobno, czy od razu iść w jakieś formalne oddłużanie gospodarstwa? Interesuje mnie też, czy ktoś z praktyki wychodził z takiej pętli bez sprzedaży ziemi i na co uważać przy rozmowach z firmami, które obiecują szybkie oddłużenie.

Dyskusja

3 komentarzy
FilipAgro
Najgorsze w takiej sytuacji to brać kolejną szybką pożyczkę pod sprzęt, bo wtedy łatwo stracić ostatnie zabezpieczenie do pracy. Ja bym najpierw spisał wszystkie raty, terminy i koszty, a potem poszedł do banku z konkretnym planem restrukturyzacji, nie tylko z prośbą o “jeszcze trochę czasu”. Warto też pogadać z kimś od doradztwa rolniczego albo prawnikiem od oddłużania, zanim znajomy namówi Cię na coś, co tylko przesunie problem o miesiąc.
PaulinaOddluzenieRolnik
Zgadzam się z tym podejściem, bo bez pełnego obrazu zadłużenia łatwo podejmować decyzje pod presją i tylko przesuwać problem o miesiąc dalej. Do takiego zestawienia dopisałabym jeszcze, które zobowiązania są zabezpieczone sprzętem albo ziemią, bo to pokazuje, gdzie ryzyko jest największe. Warto też spokojnie przeczytać Oddłużanie rolników – jak wyjść z pętli kredytowej? Kompleksowy poradnik., bo dobrze tłumaczy, jak wygląda oddłużanie gospodarstwa krok po kroku i czemu szybkie pożyczki potrafią zamknąć drogę do normalnej restrukturyzacji.
Beata_84
Dokładnie, bo przy gospodarstwie nie każdy dług ma taką samą wagę, zwłaszcza jeśli w grę wchodzi sprzęt potrzebny do pracy albo ziemia. Ja bym jeszcze uważała na szybkie pożyczki pod zastaw, bo one często wyglądają jak ratunek, a potem zabierają ostatni margines bezpieczeństwa. Najpierw spisać wszystko na chłodno i dopiero z tym iść do banku albo doradcy, zamiast podpisywać coś pod presją.