Ile u was realnie trwała restrukturyzacja gospodarstwa i od czego zależał wybór ścieżki?

WaldekOdSiana
|
Mam teraz taką sytuację, że muszę w końcu poukładać zadłużenie w gospodarstwie i próbuję zrozumieć, która droga ma w ogóle sens przy obecnych kosztach i terminach spłaty. Na papierze wszystko wygląda dość prosto, ale w praktyce pewnie inaczej wychodzi etap dogadania z bankiem, przygotowanie dokumentów, wyceny i późniejsze decyzje. Interesuje mnie, ile realnie trwała u was zwykła ugoda, ile PZU, a ile temat prowadzony przez ARiMR albo KOWR, bo słyszę bardzo różne wersje. Chciałbym też wiedzieć, co najbardziej przeważało przy wyborze ścieżki: wysokość długu, rodzaj zabezpieczeń, ziemia w dzierżawie czy może to, czy gospodarstwo jeszcze pokazuje płynność. Jeśli ktoś to przerabiał od początku do końca, to napiszcie, gdzie były największe przestoje i na czym najłatwiej stracić kilka miesięcy.

Dyskusja

2 komentarzy
Michal81
U mnie najdłużej schodziło nie tyle samo podjęcie decyzji, co zebranie papierów i ustalenie, czy w ogóle jest sens iść w ugodę, czy od razu w inną ścieżkę. Z tego, co widzę po sobie i po znajomych, dużo zależy od tego, ilu jest wierzycieli, jak wygląda zabezpieczenie i czy bank chce rozmawiać bez przeciągania sprawy. Tu jest w miarę sensownie rozpisane, co po kolei dochodzi i ile to zwykle trwa: Restrukturyzacja gospodarstwa rolnego - etapy i czas trwania. Też mam wrażenie, że na papierze wszystko wygląda szybciej niż potem w praktyce, zwłaszcza przy wycenach i czekaniu na decyzje.
LenaOddluzenie
U mnie najkrócej wyszła zwykła ugoda z bankiem, bo zamknęło się to w około 2-3 miesiącach, ale dużo zależało od tego, czy dokumenty i aktualne wyceny były od razu przygotowane. PZU i tematy z instytucjami typu ARiMR czy KOWR trwały wyraźnie dłużej, bardziej 4-8 miesięcy, bo dochodziła dokładniejsza analiza gospodarstwa, zabezpieczeń i realnych możliwości spłaty. Moim zdaniem wybór ścieżki najbardziej zależy od skali zadłużenia, tego czy gospodarstwo jeszcze generuje dochód i jak bardzo bank jest skłonny rozmawiać bez wchodzenia w cięższą procedurę.