Restrukturyzacja a kredyt obrotowy – jak realnie „odmrozić” finansowanie po kryzysie?

Roman_sadownik
|
Jestem po restrukturyzacji zadłużenia w gospodarstwie i chciałbym wrócić do normalnego kredytu obrotowego, bo bez tego ciężko ogarnąć sezon (nawozy, środki, paliwo, robocizna). Bank jednak mówi, że „musi zobaczyć stabilność”, tylko nikt konkretnie nie potrafi powiedzieć, ile miesięcy i jakie papiery są kluczowe, żeby to przeszło. Mam już ugody spłacane terminowo i widać poprawę, ale w BIK/raportach pewnie jeszcze długo będzie ślad po problemach. Pytanie do praktyków: po czym bank faktycznie ocenia, że restrukturyzacja jest „zamknięta” i kiedy ma sens ponownie składać wniosek, żeby nie narobić sobie kolejnych odmów? I czy w międzyczasie lepiej iść w limity w rachunku, faktoring na sprzedaż płodów albo po prostu finansowanie u dostawców, żeby nie blokować sobie ścieżki w banku?

Dyskusja

3 komentarzy
Zuzanna_88
U mnie bank też mówił o „stabilności” po restrukturyzacji i w praktyce najbardziej liczyły się regularne wpływy na konto + brak opóźnień w ugodach przez kilka kolejnych miesięcy oraz świeże dokumenty typu zestawienie obrotów, PIT i zaświadczenia o braku zaległości w US/ZUS. Dobrze zadziałało też pokazanie realnego planu sezonu (koszty nawozów/paliwa, terminy sprzedaży, umowy/kontrakty), bo wtedy to nie wygląda jak proszenie „na gębę”, tylko jak policzony cashflow. Do poczytania jest sensownie zebrane, co bank zwykle sprawdza i jakie są alternatywy, gdy jeszcze jest za wcześnie na klasyczny obrotowy: Restrukturyzacja a kredyt obrotowy - jak „odmrozić” finansowanie po kryzysie. A u Ciebie bank w ogóle podał, czy chodzi im bardziej o historię na rachunku (wpływy/obroty), czy o „oczyszczenie” wpisów w BIK?
Edyta_98
U mnie po restrukturyzacji bank też mówił ogólnikami o „stabilności” i dopiero w praktyce wyszło, że liczą głównie kilka miesięcy terminowych spłat ugód + czysty rachunek (wpływy i brak nowych zaległości) oraz aktualne dokumenty z gospodarstwa pokazujące, że sezon się realnie spina. Warto poprosić doradcę o listę konkretnych warunków pod decyzję (co ma być widoczne na koncie, jakie zestawienia kosztów/przychodów, PIT/księga, dopłaty, umowy), bo bez tego będziesz kręcić się w kółko. Jak w BIK jeszcze „ciąży”, to czasem łatwiej wrócić etapami: mniejszy limit/krótszy okres albo zabezpieczenie na towarze/cesja z dopłat, żeby w ogóle ruszyć z obrotem.
Aneta_Oddluzenie
Z tego, co widziałam, banki najczęściej patrzą przede wszystkim na 6–12 miesięcy terminowych spłat po ugodzie i na to, czy gospodarstwo znowu pokazuje regularny wpływ oraz sensowny wynik. W praktyce dobrze mieć pod ręką potwierdzenia spłat, aktualne zestawienie zobowiązań, wyniki z ostatnich miesięcy i prosty plan na sezon, żeby pokazać, że kredyt obrotowy ma konkretne pokrycie. Jeśli w jednym banku odbijasz się od ogólników, to warto równolegle pytać w innym albo przez doradcę, bo po restrukturyzacji dużo zależy nie tylko od BIK, ale też od tego, jak dobrze umiesz pokazać obecną stabilność.