Zaległość u dostawcy paszy i nawozów – jak rozsądnie negocjować, żeby sobie nie zaszkodzić?
Pawel_78
|
Mam zaległość u dostawcy paszy i nawozów po zimie i kilku słabszych sprzedażach, a oni naciskają na podpisanie ugody „od ręki”. Chcę podejść do rozmowy na spokojnie i przygotować się tak, żeby realnie coś ustalić, a nie tylko przyklepać wyższe odsetki i kolejne zobowiązania. O co w praktyce najlepiej negocjować: rozbicie długu na raty, wstrzymanie odsetek/karnych, częściowe umorzenie, czy raczej dogadanie dostaw pod sezon w zamian za harmonogram? Boję się, że podpiszę coś, co potem tylko pogorszy sytuację, jeśli jednak skończy się na upadłości konsumenckiej rolnika albo windykacji. Czy mieliście przypadki, że w ugodzie pojawiają się zapisy typu weksel albo jakieś „dobrowolne poddanie się egzekucji” i lepiej tego unikać? Jak ugryźć taką rozmowę, żeby dostawca widział, że chcę spłacać, ale na warunkach do udźwignięcia?