Kiedy upadłość rolnika ma sens i jak przygotować wniosek?

Michal_Rolnik
|
Mam gospodarstwo po rodzicach, trochę ziemi własnej i część w dzierżawie, a do tego kredyt inwestycyjny, zaległości u dostawców i raty za maszyny, których już nie jestem w stanie normalnie spłacać. Zastanawiam się, w którym momencie upadłość konsumencka rolnika ma jeszcze sens, a kiedy sąd może uznać, że to za wcześnie albo że powinienem próbować inaczej dogadać się z wierzycielami. Chciałbym też wiedzieć, jak praktycznie przygotować taki wniosek, czyli jakie kwoty, dokumenty, wykazy majątku, umowy kredytowe i informacje o dochodach z gospodarstwa są najważniejsze. Najbardziej boję się tego, co dzieje się po ogłoszeniu upadłości, bo nie wiem, czy od razu wchodzi syndyk, co może być z ziemią, ciągnikiem, maszynami i dopłatami. Jeśli ktoś przechodził przez taki etap albo przygotowywał się do sprawy, będę wdzięczny za opis, na co zwrócić uwagę, żeby nie narobić sobie dodatkowych problemów.

Dyskusja

2 komentarzy
Zuzanna_88
Moim zdaniem upadłość ma sens dopiero wtedy, gdy z liczb jasno wychodzi, że nawet po sprzedaży części sprzętu, ograniczeniu kosztów i rozmowach z wierzycielami nie da się realnie wrócić do normalnej spłaty. Do wniosku trzeba podejść bardzo konkretnie: spisać ziemię własną i dzierżawioną, maszyny, kredyty, zaległości, dopłaty, umowy z dostawcami i pokazać dochody oraz koszty gospodarstwa, bo sąd patrzy na całość sytuacji, a nie tylko na same długi. Trzeba też liczyć się z tym, że po ogłoszeniu upadłości syndyk może wejść w majątek, więc to nie jest tylko “papierowe” umorzenie, ale poważna decyzja dotycząca ziemi, sprzętu i dalszego prowadzenia gospodarstwa.
NinaKomornik
Zgadzam się z tym podejściem, bo przy gospodarstwie sąd patrzy nie tylko na sam dług, ale też na realny majątek, dzierżawy, maszyny, dopłaty i to, czy była próba sensownego ograniczenia strat. Dobrze jest przygotować sobie prostą tabelę: co jest własne, co w leasingu albo kredycie, jakie są zaległości i jakie dochody są w ogóle przewidywalne w sezonie. Tu jest dość rzeczowo opisane, jak taki wniosek i ocenę sytuacji ugryźć krok po kroku: Ogłoszenie upadłości rolnika – jak i kiedy to zrobić?. Moim zdaniem najgorsze jest składanie wniosku „na czuja”, bez liczb, bo wtedy łatwo wygląda to jak ucieczka przed wierzycielami, a nie faktyczna niewypłacalność.