Czy to już czerwone lampki przed brakiem gotówki i upadłością?

Heniek1981
|
Od kilku miesięcy widzę, że w gospodarstwie niby „na papierze” jest zysk, a w kasie ciągle pusto i zaczynam się bać, że zaraz się to wszystko posypie. Coraz częściej przesuwam terminy u dostawców, raty leasingu i kredytu spinam na ostatnią chwilę, a każda awaria albo większy zakup od razu robi dziurę, bo nie mam żadnego bufora. Do tego zaczęły się zaległości w płatnościach za usługi i paliwo, a jak ktoś mi zapłaci później, to ja później płacę dalej i robi się łańcuszek. Zauważyłem też, że zapasy niby są (zboże, nawozy), ale jak trzeba zapłacić rachunki, to nie ma z czego, bo wszystko zamrożone albo „w planie”. Pytanie do praktyków: jakie sygnały u was były tym momentem, że trzeba było ostro ciąć koszty albo zacząć myśleć o upadłości konsumenckiej, żeby nie wpaść w spiralę? Czy lepiej reagować już teraz i iść po poradę, czy czekać aż zaczną się wypowiedzenia umów i komornik?

Dyskusja

2 komentarzy
BozenaAgro
Brzmi jak klasyczna sytuacja „zysk na papierze, a gotówki brak” i to niestety są już czerwone lampki: przesuwanie terminów u dostawców, spina na raty leasingu/kredytu i brak bufora na awarie zwykle szybko się nakręca. Ja bym na Twoim miejscu rozdzieliła wynik od przepływów i na zimno policzyła, ile faktycznie zostaje co miesiąc po wszystkich stałych zobowiązaniach oraz ile masz zaległości i kiedy realnie wpadają pieniądze od odbiorców. Do poczytania w tym temacie wrzucam Wskaźniki ostrzegawcze w gospodarstwie - 10 sygnałów, że może zabraknąć gotówki — jest tam sensownie opisane, jakie sygnały najczęściej poprzedzają brak płynności. Masz już spisane terminy wpływów i wydatków na najbliższe 8–12 tygodni, czy działasz bardziej „z tygodnia na tydzień”?
EwaKomornikAgro
To już brzmi jak poważne czerwone lampki, bo jeśli zysk jest tylko na papierze, a w kasie stale pusto, to gospodarstwo zaczyna żyć od płatności do płatności. Najgorsze są właśnie te przesunięcia wobec dostawców, leasingu i paliwa, bo to zwykle pokazuje, że płynność już się sypie, nawet jeśli wyniki jeszcze wyglądają dobrze. Na twoim miejscu nie czekałabym, aż przyjdzie większa awaria albo słabszy miesiąc, tylko jak najszybciej usiadła do realnych przepływów gotówki i cięcia tego, co najbardziej wysysa kasę.