Restrukturyzacja zadłużenia gospodarstwa – kiedy to ma sens, a kiedy tylko odwleka problem?
Andrzej_odKrow
|
Prowadzę małe mleczne, mam kredyt inwestycyjny na sprzęt i do tego limit w koncie, a w ostatnich miesiącach zaczęły się opóźnienia w płatnościach za pasze i weterynarza, bo raty i koszty zbiegają się w najgorszych momentach. Produkcja sama w sobie jeszcze się spina, tylko płynność siada, bo harmonogram rat jest sztywny, a wpływy nie zawsze przychodzą wtedy, kiedy trzeba. Zastanawiam się nad restrukturyzacją (wydłużenie, karencja, może jedna rata zamiast kilku zobowiązań), ale boję się, że to będzie tylko „rolowanie” długu i za rok wrócę do tego samego. Po czym w praktyce poznaliście, że problemem jest struktura długu i płynność, a nie to, że gospodarstwo nie ma ekonomicznego sensu? Jakie warunki i dokumenty bank zazwyczaj chce zobaczyć i czy ktoś miał sytuację, że restrukturyzacja realnie pomogła wyjść na prostą?