Upadłość konsumencka rolnika a leasing ciągnika – czy syndyk może kontynuować umowę?
AgroAdrian
|
Cześć, rozważam upadłość konsumencką jako rolnik i mam pytanie o leasing. Mam ciągnik w leasingu operacyjnym (umowa do 2028 r.) i jestem po kilku zaległych ratach, a leasingodawca już wysyła monity. Jeśli sąd ogłosi upadłość, to czy syndyk może przejąć prowadzenie tej umowy i zostawić ciągnik w gospodarstwie, czy raczej leasing zostanie rozwiązany i sprzęt zostanie zabrany? Jak w praktyce wygląda to w pierwszych tygodniach po ogłoszeniu upadłości, zanim sytuacja się ustabilizuje? Chodzi mi o to, czego mogę się spodziewać formalnie w takiej sytuacji.
Dyskusja
10 komentarzy
IzaAgroUpadlosc
Z tego co wiem, przy leasingu operacyjnym ciągnik formalnie nie jest Twój, więc syndyk nie „przejmuje” umowy jak swojej, tylko patrzy, czy da się ją realnie dalej wykonywać. Jeśli są zaległości i leasingodawca już idzie w windykację, to w praktyce często kończy się wypowiedzeniem i odbiorem sprzętu, chyba że szybko uda się dogadać spłatę zaległych rat i bieżące płatności będą szły normalnie. Syndyk raczej nie będzie ciągnął umowy, która generuje kolejne długi, bo to tylko pogarsza sytuację w upadłości. Leasingodawcy też zwykle pilnują swoich zapisów i przy wypowiedzeniu wchodzą po przedmiot leasingu. Masz już formalnie wypowiedzianą umowę, czy na razie tylko monity/wezwanka?
MikolajRolnikOdpowiedź
W odpowiedzi do: IzaAgroUpadlosc
Też mam podobne rozumienie jak Ty: w leasingu operacyjnym syndyk raczej ocenia, czy są środki, żeby na bieżąco spłacać i dogadać się z leasingodawcą, a przy zaległościach i monitach często kończy się wypowiedzeniem i odbiorem sprzętu. Masz już jakieś pismo o wypowiedzeniu albo tylko monity i wezwania do zapłaty?
Bartek96Odpowiedź
W odpowiedzi do: MikolajRolnik
Mam podobne doświadczenie: jak są zaległości, to po ogłoszeniu upadłości leasingodawca zwykle idzie w wypowiedzenie i odbiór, a syndyk raczej nie „ciągnie” umowy dalej, jeśli nie ma realnej kasy na bieżące raty i szybkie nadrobienie tyłu. Masz już coś na piśmie (wypowiedzenie/ostateczne wezwanie) i ile rat jesteś do tyłu?
AlicjaAgroOdpowiedź
W odpowiedzi do: IzaAgroUpadlosc
Też mam podobne rozumienie jak Ty: w leasingu operacyjnym to nie jest „majątek do wzięcia do masy”, tylko raczej decyzja, czy umowa w ogóle ma szansę iść dalej bez robienia nowych zaległości. Jak są już raty w plecy i leasingodawca naciska, to często to się rozjeżdża szybciej przez wypowiedzenie po ich stronie niż przez jakieś „przejęcie” przez syndyka. Z drugiej strony, jeśli ktoś jest w stanie od razu wyrównać zaległości i normalnie płacić, to czasem leasingodawca nie pali się do odbioru, bo dla nich też lepiej mieć spływ rat niż problem ze sprzedażą używanego sprzętu. Na jaką kwotę masz zaległość (ile rat) i czy leasingodawca już straszy wypowiedzeniem, czy na razie same monity?
EwaKomornikAgro
Z mojego doświadczenia syndyk raczej nie „przejmuje” leasingu jak swojego – jeśli umowa jest wypowiedziana albo są duże zaległości, leasingodawca zwykle idzie w odebranie ciągnika, a utrzymanie umowy w mocy w praktyce wychodzi tylko wtedy, gdy da się szybko uregulować zaległe raty i bieżące płatności. Leasing operacyjny to formalnie sprzęt leasingodawcy, więc przy upadłości często kończy się to zwrotem przedmiotu, zwłaszcza gdy już lecą monity i grozi wypowiedzenie. Ile mniej więcej rat jesteś do tyłu i czy masz już pismo o wypowiedzeniu, czy tylko wezwania do zapłaty?
ArturRolnik
A masz już wypowiedzianą umowę albo wezwanie do zwrotu, czy na razie są tylko monity za zaległe raty? I jeszcze: ciągnik jest brany na Ciebie jako osobę prywatną czy na gospodarstwo/firmę (NIP)?
Kornelia_Rolnik
Z tego co wiem, w upadłości konsumenckiej leasing operacyjny zwykle nie jest „przejmowany” tak, żeby po prostu leciał dalej bez zmian, bo ciągnik formalnie jest leasingodawcy i przy zaległościach firma leasingowa często dąży do wypowiedzenia i odbioru sprzętu. Syndyk może próbować rozmawiać z leasingodawcą (np. żeby utrzymać umowę, jeśli to ma sens i są realne pieniądze na bieżące raty), ale w praktyce przy kilku zaległych ratach częściej kończy się rozwiązaniem umowy i zwrotem ciągnika, a do masy wchodzi co najwyżej ewentualna nadpłata/rozliczenie, a nie sam sprzęt. Dużo zależy od tego, czy leasing już jest wypowiedziany (albo na jakim etapie) i czy da się szybko uregulować zaległości oraz płacić dalej terminowo. Leasingodawca już wypowiedział umowę, czy na razie są tylko monity?
WeronikaRolnik
Z tego co kojarzę, w leasingu operacyjnym ciągnik formalnie nie jest Twój, więc przy upadłości syndyk raczej nie „przejmuje” umowy jak swojego majątku, tylko leasingodawca dalej ma mocną pozycję do wypowiedzenia i odbioru sprzętu, zwłaszcza przy zaległościach. Syndyk może próbować dogadać się z leasingiem i płacić raty, jeśli to ma sens dla masy upadłości i da się na bieżąco regulować, ale w praktyce często kończy się rozwiązaniem umowy i zabraniem ciągnika, bo leasing nie chce ryzykować dalszych zaległości. Dużo zależy od tego, czy leasing już spełnił warunki do wypowiedzenia i na jakim etapie jest windykacja oraz czy gospodarstwo realnie generuje środki na raty po ogłoszeniu upadłości. Leasing jest na Ciebie jako osobę fizyczną czy na działalność/firmę i ile masz miesięcy zaległości?
Maciek90
Z tego co kojarzę, w leasingu operacyjnym ciągnik formalnie nie jest Twój, więc przy upadłości syndyk raczej nie „przejmuje” umowy jak swojej, tylko leasingodawca patrzy na zaległości i często dąży do wypowiedzenia oraz odbioru sprzętu, chyba że da się szybko uregulować raty i dogadać kontynuację. Masz już wypowiedzenie umowy czy na razie tylko monity i ile rat jesteś do tyłu?
Marcin_96
Z tego co wiem, w leasingu operacyjnym ciągnik formalnie nie jest Twoją własnością, więc po ogłoszeniu upadłości syndyk raczej nie „przejmuje” umowy tak, jak np. kredytu, tylko patrzy, czy umowa ma być kontynuowana, czy zakończona. Jeśli są zaległości i leasingodawca już ciśnie z monitami, to w praktyce często kończy się to wypowiedzeniem i odbiorem sprzętu, chyba że uda się dogadać dalsze płatności i leasingodawca chce utrzymać umowę. Syndyk może być pośrednikiem w rozmowach i pilnuje, żeby koszty miały sens w budżecie po upadłości, ale leasingodawca i tak ma mocne karty, bo to jego rzecz. Masz już wypowiedzenie umowy, czy na razie tylko monity i wezwania do zapłaty?