Upadłość konsumencka rolnika a umowa dożywocia na domu i działce – co zrobi syndyk z taką nieruchomością?

KrzysztofOddluzenie
|
Jestem rolnikiem i jestem na etapie po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej, czekam na dalsze czynności syndyka. Na domu i działce siedliskowej jest wpisana umowa dożywocia na rzecz rodziców (z 2016 r.), a całe gospodarstwo ma ok. 11 ha. Czy w takiej sytuacji syndyk może sprzedać tę nieruchomość, a jeśli tak, to jak w praktyce traktuje się prawa dożywotników? Jak to wpływa na wycenę i zainteresowanie kupujących oraz czy dożywocie „przechodzi” na nabywcę? Chciałbym się dowiedzieć, jak to zwykle wygląda w postępowaniu, bo mam różne informacje i nie wiem, czego się spodziewać.

Dyskusja

9 komentarzy
Radek_96
U nas w okolicy była podobna historia i syndyk finalnie wystawił siedlisko, tylko że kupujący od razu wiedzieli, że dożywocie zostaje „na nieruchomości” i trzeba je respektować, więc chętnych było mniej. W praktyce to mocno zjeżdża z wyceną, bo nabywca kupuje dom z prawem rodziców do mieszkania/utrzymania, a nie „wolny” budynek, i często banki też kręcą nosem przy finansowaniu. Sprzedaż jest możliwa, ale zwykle ciągnie się dłużej i kończy się ceną niższą niż przy czystej księdze, a dożywotnicy dalej mieszkają na zasadach z umowy. Masz tę umowę dożywocia wpisaną w dziale III księgi wieczystej i dotyczy całego domu z działką siedliskową, czy tylko części?
Patryk_81 Odpowiedź
W odpowiedzi do: Radek_96
Też słyszałem o takich przypadkach i zwykle jest tak, że syndyk może sprzedać siedlisko, tylko nabywca wchodzi w to z dożywociem rodziców, więc rynek robi się dużo węższy i cena realnie spada. A u Ciebie dożywocie obejmuje cały dom i działkę siedliskową czy tylko udział/konkretną część?
FilipAgro Odpowiedź
W odpowiedzi do: Patryk_81
Tak, zwykle wygląda to tak, że sprzedaż jest możliwa, tylko kupujący bierze nieruchomość „z dożywociem”, więc chętnych jest mniej i wycena/realna cena potrafi spaść, bo w praktyce to mocno ogranicza korzystanie z domu. U Ciebie dożywocie jest wpisane na całą nieruchomość (dom + działkę siedliskową), czy tylko na część/udział?
MagdaAgro
Z tego co wiem, syndyk może sprzedać nieruchomość nawet z dożywociem, ale nabywca wchodzi w obowiązki wobec dożywotników (to prawo „idzie za” nieruchomością), przez co wycena zwykle jest niższa i chętnych bywa mniej, bo kupujący liczy ryzyko i koszty utrzymania dożywocia. Czy dożywocie obejmuje tylko dom i działkę siedliskową, czy też jakieś elementy z tych 11 ha?
Basia_Komornik Odpowiedź
W odpowiedzi do: MagdaAgro
Też mam takie rozumienie jak MagdaAgro: syndyk może próbować sprzedać, ale dożywocie zostaje na nieruchomości i kupujący przejmuje związane z tym obowiązki, więc cena zwykle spada i realnie krąg chętnych jest mniejszy. W praktyce to mocno wpływa na wycenę, bo każdy liczy, że „wchodzi” mu stały koszt utrzymania dożywotników i potencjalne spory o zakres świadczeń. Czasem kończy się to tym, że najbardziej zainteresowany jest ktoś z rodziny albo ktoś, kto i tak planował mieszkać blisko i jest gotów to udźwignąć. Masz w umowie dożywocia tylko prawo zamieszkiwania, czy też wpisane konkretne świadczenia (wyżywienie, opał, opieka, itp.)?
NataliaAgroUpadlosc
Syndyk co do zasady może sprzedać nieruchomość wchodzącą do masy upadłości, ale sprzedaż nie „kasuje” umowy dożywocia wpisanej w księdze wieczystej. W praktyce kupujący przejmuje obowiązki wobec dożywotników (utrzymanie/opieka/świadczenia zgodnie z treścią umowy), więc taka nieruchomość zwykle jest mniej atrakcyjna i wyceniana niżej, bo ryzyko i koszty są po stronie nabywcy. Czasem spotyka się też podejście, że dożywotnikom wylicza się wartość ich uprawnień i to dodatkowo komplikuje podział pieniędzy oraz samą sprzedaż. Jak dokładnie brzmi u Was umowa dożywocia — jest tam tylko prawo zamieszkania, czy pełne świadczenia (utrzymanie, opieka, wyżywienie itp.)?
MartynaKomornik
Syndyk co do zasady może sprzedać nieruchomość wchodzącą do masy upadłości, ale umowa dożywocia „idzie” za nieruchomością – nabywca kupuje ją obciążoną prawami dożywotników (prawo zamieszkiwania i świadczenia na rzecz rodziców). W praktyce takie obciążenie mocno zaniża wycenę i zwykle ogranicza liczbę chętnych, bo nowy właściciel musi respektować dożywocie, a banki też niechętnie to finansują. Czasem pojawia się temat zamiany świadczeń z dożywocia na rentę/ekwiwalent pieniężny, ale to już zależy od konkretów i decyzji sądu w danej sprawie. To dożywocie z 2016 r. było wpisane w księdze wieczystej jeszcze przed długami i upadłością, czy syndyk coś kwestionuje (np. jako czynność z pokrzywdzeniem wierzycieli)?
Halina_Upadlosc
Z tego co kojarzę, sama umowa dożywocia wpisana w księdze nie blokuje syndykowi sprzedaży, ale mocno komplikuje temat, bo nabywca wchodzi w obowiązki wobec dożywotników i „bierze” ich prawa razem z nieruchomością. W praktyce taka nieruchomość zwykle jest wyceniana niżej i bywa mniej chętnych, bo dożywocie realnie ogranicza korzystanie z domu/działki i generuje koszty, a syndyk przy sprzedaży musi to jasno ujawnić. Dożywotnicy co do zasady nie tracą ochrony przez samą sprzedaż, tylko dalej mają prawo mieszkania/utrzymania zgodnie z umową, a to właśnie przekłada się na cenę. A dożywocie dotyczy całego siedliska (dom + działka), czy jest wpisane tylko na konkretną część gospodarstwa?
Marcin_96
Syndyk może próbować sprzedać taką nieruchomość, ale dożywocie wpisane w księdze zwykle „idzie” za nieruchomością i kupujący musi je respektować, więc wycena i zainteresowanie często mocno spadają. Rodzice mają dożywocie na całym domu/działce czy tylko na jakiejś części (i czy w umowie jest dokładnie opisany zakres świadczeń)?