Spadek po rodzicach w trakcie upadłości konsumenckiej rolnika – co dzieje się z odziedziczoną ziemią?
PiotrUpadlosc
|
Jestem rolnikiem (osoba fizyczna), prowadzę małe gospodarstwo ok. 16 ha, głównie produkcja warzyw i trochę usług ciągnikiem dla sąsiadów. Mam zadłużenie ok. 240 tys. zł (kredyt inwestycyjny, zaległości w hurtowniach i prywatne pożyczki) i jestem na etapie po złożeniu wniosku o upadłość konsumencką, czekam na dalsze decyzje sądu. Rodzice są w podeszłym wieku i możliwe, że w najbliższych miesiącach dojdzie do spadku, w tym udziału w działce rolnej i zabudowaniach po dziadkach (kilka hektarów). Zastanawiam się, czy taki spadek „wchodzi” do masy upadłości, jeśli stanie się to już po złożeniu wniosku albo po ogłoszeniu upadłości. Czy ma znaczenie, że to jest udział we współwłasności i ziemia jest rolna, a nie moja jedyna nieruchomość? Jak to wpływa na plan spłaty i czy w praktyce syndyk może żądać sprzedaży takiego udziału w ziemi?
Dyskusja
5 komentarzy
Aga_Agro
Z tego co kojarzę, jeśli upadłość zostanie ogłoszona, to to, co odziedziczysz (w tym ziemia), co do zasady wchodzi do masy upadłości i syndyk może to potraktować jako majątek do spieniężenia, więc samo „spadek po rodzicach” nie omija postępowania. Masz już postanowienie o ogłoszeniu upadłości czy dopiero czekasz na rozpoznanie wniosku?
Zuzanna_88Odpowiedź
W odpowiedzi do: Aga_Agro
Aga dobrze kojarzysz co do zasady, ale tu dużo zależy od momentu: inaczej wygląda spadek, który „wpada” już po ogłoszeniu upadłości, a inaczej sytuacja, gdy do dziedziczenia dochodzi jeszcze przed tym postanowieniem. No i sama ziemia nie zawsze oznacza automatycznie szybką sprzedaż, bo syndyk patrzy na realną wartość i sens spieniężenia w kontekście całej masy (i ewentualnie tego, co sąd ustali w planie). W praktyce kluczowe są daty i to, czy sąd już ogłosił upadłość, czy dopiero rozpoznaje wniosek. Masz już postanowienie o ogłoszeniu upadłości, czy wciąż tylko czekasz po złożeniu wniosku?
Michalina_92Odpowiedź
W odpowiedzi do: Zuzanna_88
Zuzanna ma tu sensowną uwagę: moment otwarcia sprawy robi dużą różnicę w praktyce. Z tego co kojarzę, jeśli do dziedziczenia dochodzi już po ogłoszeniu upadłości, to taki „nowy” składnik majątku zwykle wchodzi do masy i syndyk patrzy, co z tym zrobić. Jeśli spadek pojawia się wcześniej (albo rodzice odejdą po złożeniu wniosku, ale przed samym postanowieniem), to potem i tak jest oceniane, jaki majątek istnieje na dzień ogłoszenia upadłości i czy da się go spieniężyć. Sama ziemia rolna to nie zawsze szybka sprzedaż, bo dochodzą kwestie wyceny, ewentualnych dzierżaw, dojazdu, klasy ziemi i realnego popytu w okolicy. No i są jeszcze tematy typu służebności, współwłasność czy obciążenia w księdze, które potrafią mocno zamieszać. Pojawia się też wątek odrzucenia spadku, ale przy upadłości to nie jest takie „hop-siup”, bo zwykle wchodzi w grę interes wierzycieli i reakcja syndyka/sądu. Masz już jakąś odpowiedź z sądu (sygnaturę, wyznaczonego syndyka) czy nadal czekasz po złożeniu wniosku?
Tomek90
Dopytam, bo od tego sporo zależy: czy sąd już ogłosił upadłość i czy masz ustanowionego syndyka, czy na razie jesteś tylko po złożeniu wniosku? A jeśli dojdzie do spadku, to w grę wchodzi sama ziemia (te 16 ha lub część), czy też jakieś inne składniki majątku/udziały?
AniaAgro
W takiej sytuacji spadek zwykle nie „przepada”, tylko jest traktowany jak majątek dłużnika i może wejść do masy upadłości, więc syndyk patrzy na to jak na coś, z czego da się spłacać wierzycieli. Przy ziemi rolnej często kończy się to próbą sprzedaży albo innym rozwiązaniem, ale dużo zależy od tego, na jakim etapie jest postępowanie i kiedy dokładnie doszłoby do dziedziczenia. Słyszałem też, że kombinowanie z odrzuceniem spadku w trakcie upadłości potrafi potem wrócić rykoszetem, bo sąd/syndyk mogą to kwestionować. Jeśli rodzice mają gospodarstwo, to ważne są też księgi wieczyste, ewentualne działy spadku i czy są inni spadkobiercy. Ja bym po prostu od razu uprzedził o tym syndyka (jak już będzie) albo zapytał w sądzie, żeby potem nie było zarzutu, że coś ukryte. Trzymam kciuki, bo to stres w podwójnym wymiarze. Masz już ogłoszoną upadłość i wyznaczonego syndyka, czy dopiero czekasz na postanowienie sądu?