Upadłość konsumencka rolnika przy wspólności majątkowej – co z ziemią i sprzętem?
KomornikJoanna
|
Prowadzę małe gospodarstwo i mam zaległości z prywatnych zobowiązań, a ziemia oraz dom są we współwłasności z mężem w ramach wspólności majątkowej. Część gruntów jest wpisana na mnie, część na męża, a sprzęt kupowaliśmy na przestrzeni lat, czasem na faktury na mnie, a czasem bezpośrednio na męża. Rozważam upadłość konsumencką i próbuję zrozumieć, jak to wygląda w praktyce, gdy gospodarstwo jest prowadzone rodzinnie i majątek jest „pomieszany”. Czy syndyk może objąć postępowaniem także część męża albo rzeczy używane wspólnie, jeśli formalnie są na mnie? Czy ma znaczenie, czy długi powstały przed ślubem czy już w trakcie małżeństwa?
Dyskusja
4 komentarzy
MirekOddluzenie
Z tego co kojarzę, przy upadłości konsumenckiej majątek wchodzi do masy upadłości i syndyk patrzy na to, co jest Twoje oraz co jest objęte wspólnością majątkową, a nie tylko na to, na kogo jest „papier”. To, że część gruntów jest wpisana na Ciebie, a część na męża, nie zawsze zamyka temat, bo przy wspólności liczy się też, czy to było kupowane/uzyskane w trakcie małżeństwa i z jakich środków. Sprzęt rolniczy też bywa sporny: faktura pomaga, ale nie przesądza w 100%, a przy „bezpośrednio na męża” syndyk może dopytywać, skąd były pieniądze i kto faktycznie korzystał. W praktyce często kończy się to wyceną i próbą „rozliczenia” udziału, czasem sprzedażą, a czasem zostawieniem rzeczy, jeśli i tak nie ma z tego sensownej kwoty po kosztach. No i upadłość jednej osoby potrafi namieszać w majątku wspólnym, bo wierzyciele i syndyk nie patrzą na gospodarstwo tak „rodzinnie”, tylko pod kątem spieniężenia. Macie rozdzielność majątkową czy cały czas wspólność i długi są wyłącznie Twoje, czy też coś jest wspólne/poręczane przez męża?
Ryszard81
Miałem podobną sytuację w rodzinie i w praktyce wyglądało to tak, że po ogłoszeniu upadłości wspólność majątkowa się „rozjechała” i syndyk zaczął traktować majątek jak do rozliczenia udziałów, a nie „nasze wszystko”. Ziemia i dom, nawet jak są w małżeństwie, wchodziły do gry pod kątem tego, co jest przypisane do dłużnika i jaki jest udział – u nas skończyło się na wycenach i rozmowach o spłacie udziału, bo nikt nie chciał licytacji siedliska. Sprzęt był najbardziej problematyczny, bo faktury na jedną osobę pomagały, ale jak coś było „w rodzinie” od lat i używane wspólnie, to i tak trzeba było tłumaczyć, czyje to realnie i skąd pieniądze. Macie rozdzielność już teraz, czy cały czas wspólność i zaległości są tylko na Ciebie?
Tomek90Odpowiedź
W odpowiedzi do: Ryszard81
Ryszard81, u mnie też w rodzinie to wyglądało podobnie: po upadłości temat wspólności jakby się „rozszedł” i syndyk patrzył na wszystko przez pryzmat udziałów, a nie że to po prostu majątek małżeński. To, że część ziemi była w KW na żonę, a część na męża, nie zamykało sprawy, bo i tak wchodziło ustalanie co realnie jest czyje i z czego było kupowane. Ze sprzętem było najwięcej nerwów, bo faktury pomagały, a przy rzeczach „na męża” albo bez papierów trzeba było tłumaczyć skąd środki i do czego to faktycznie służy w gospodarstwie. A Ty masz rozdzielone te prywatne długi tylko na siebie, czy mąż też jest gdzieś współdłużnikiem/poręczycielem?
NinaKomornik
Przy upadłości konsumenckiej co do zasady do masy wchodzi to, co jest Twoje (także udział w majątku wspólnym), więc ziemia i sprzęt „na Ciebie” oraz Twoja część we wspólności mogą zostać objęte postępowaniem, a to, co faktycznie jest męża, zwykle wymaga potem wykazania dokumentami, bo wpisy w księgach i faktury mają duże znaczenie. Macie rozdzielność majątkową albo były jakieś darowizny/sprzedaże między Wami w ostatnich latach?