Restrukturyzacja czy upadłość przy długach w gospodarstwie?

Michal_Rolnik
|
Mam gospodarstwo ok. 28 ha, trochę dzierżawy i kredyty, które po ostatnich dwóch słabszych sezonach zaczęły mnie mocno przerastać. Bank już naciska, dostawca nawozów też chce szybkiej spłaty, a ja realnie nie wiem, czy próbować jeszcze restrukturyzacji, czy od razu myśleć o upadłości konsumenckiej jako rolnik. Najbardziej boję się, co będzie z ziemią, ciągnikiem i maszynami, bo bez tego nie mam jak dalej pracować ani zarobić na jakikolwiek plan spłaty. Z drugiej strony nie chcę pakować się w układ z wierzycielami, jeśli potem i tak wszystko się wysypie i stracę tylko czas. Czy ktoś z Was przechodził przez wybór między restrukturyzacją a upadłością i może powiedzieć, na co patrzeć w pierwszej kolejności?

Dyskusja

2 komentarzy
WeronikaRolnik
Przy takim gospodarstwie najpierw sprawdziłabym restrukturyzację, bo upadłość to już mocniejsze wejście i może się skończyć sprzedażą majątku, w tym ziemi albo maszyn. Kluczowe jest, czy z tych 28 ha da się jeszcze realnie wypracować raty po rozłożeniu długów i czy bank/dostawcy pójdą na układ. Ja bym szybko zebrała wszystkie zobowiązania, wartość ziemi i sprzętu oraz prognozę przychodów, a potem pogadała z doradcą restrukturyzacyjnym, zanim wierzyciele zaczną działać na własną rękę.
Tatiana84
Też bym najpierw policzyła restrukturyzację, ale nie „na oko”, tylko na realnym przepływie gotówki po sezonie, ratach dzierżaw i kosztach zasiewów. Warto zerknąć na ten materiał: Co lepsze dla niewypłacalnego rolnika - restrukturyzacja czy upadłość?, bo sensownie rozróżnia, kiedy jeszcze jest szansa chronić gospodarstwo i maszyny, a kiedy upadłość zaczyna być bardziej porządkowaniem strat niż ratowaniem produkcji. Kluczowe pytanie brzmi, czy po dogadaniu rat zostanie cokolwiek na bieżące funkcjonowanie gospodarstwa.