Wspólny kredyt na gospodarstwo po małżeńsku - kto odpowiada, jak zaczyna się problem ze spłatą?

Leszek_poWujku
|
Mamy z żoną wspólny kredyt wzięty na rozwój gospodarstwa i zaczęliśmy się zastanawiać, jak to wygląda w praktyce, jeśli pojawi się problem ze spłatą albo rozmowa o restrukturyzacji. Kredyt podpisywaliśmy razem, ale część ziemi i sprzętu jest z różnych okresów i nie wszystko było kupowane w tym samym czasie, więc nie wiem, z czego bank realnie może dochodzić należności. Interesuje mnie też, czy bank od razu patrzy na cały majątek wspólny, czy najpierw tylko na to, co jest wpisane w umowie i zabezpieczeniach. Przed podjęciem decyzji chcę jeszcze raz przejrzeć dokumenty, tylko nie wiem, na co zwrócić największą uwagę poza samą umową kredytową i hipoteką. Jeśli ktoś to już przerabiał u siebie, to dajcie znać, co bank sprawdzał i co was później najbardziej zaskoczyło.

Dyskusja

1 komentarzy
Monika_94
Jeśli podpisywaliście kredyt razem, to bank co do zasady może dochodzić spłaty od was obojga, a w praktyce najpierw patrzy na treść umowy, zabezpieczenia i to, czy dług dotyczy majątku wspólnego. Dużo zależy od tego, co było kupione przed ślubem, co po ślubie i czy była rozdzielność, więc warto dokładnie przejrzeć umowę kredytową, dokumenty zabezpieczeń i papiery dotyczące własności ziemi oraz sprzętu. Przy problemach ze spłatą dobrze też od razu rozmawiać z bankiem o restrukturyzacji, bo wtedy łatwiej ustalić, z czego realnie mogą dochodzić należności.