Czy sprzedaż kawałka ziemi przed upadłością ma w ogóle sens przy większych długach?
Leszek_poWujku
|
Mam taką sytuację, że zostało mi jeszcze trochę lepszej ziemi przy drodze i kilka osób pyta, czy nie sprzedałbym 2-3 hektarów. Z jednej strony pieniądze ze sprzedaży pozwoliłyby spłacić najpilniejsze raty i trochę odetchnąć, ale z drugiej na części gruntów siedzi hipoteka, a do tego słyszę, że przy ziemi rolnej może jeszcze wejść temat KOWR. Boję się też, że jak sprzedam najlepszy kawałek, to za chwilę i tak zabraknie mi płynności na dalsze prowadzenie gospodarstwa i zostanę z długami oraz słabszą ziemią. Czy ktoś przerabiał, kiedy taka sprzedaż naprawdę pomaga wyjść na prostą, a kiedy tylko odwleka większy problem? Interesuje mnie też, czy wierzyciele mogą później podważać taką sprzedaż, jeśli sprawa pójdzie w stronę upadłości konsumenckiej.